Żeby pacjent rozpoznawał wnuki

Żeby pacjent rozpoznawał wnukiOceń:
Jerzy Dziekoński
Kurier MP

– Pacjent po operacji może przeczytać mniejszy druk, aniżeli przed operacją. Na tyle poprawia się widzenie, że można rozpoznać twarz – mówi o efektach wszczepienia soczewki Schariotha pacjentom z AMD prekursor tej metody w Polsce, prof. Robert Rejdak, kierownik Kliniki Okulistyki Ogólnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.


Prof. Robert Rejdak. Fot. arch. wł.

Jerzy Dziekoński: Jest Pan pierwszym chirurgiem w kraju, który wszczepił soczewkę Schariotha pacjentowi z AMD. Skąd przywędrowała ta metoda do Polski i kiedy po raz pierwszy wykonał Pan zabieg?

Prof. Robert Rejdak: Zabieg po raz pierwszy wykonałem wiosną 2016 roku. Od wielu lat zajmuję się zarówno chirurgią zaćmy, jak i schorzeniami siatkówki. W kręgu mojego zainteresowania są operacje zaćmy, zaćmy wikłającej, jak również trudne przypadki szczególnie w połączeniu z chorobami siatkówki, takimi jak odwarstwienie siatkówki, retinopatia cukrzycowa i schorzenia plamki.

W części przypadków obserwujemy ubytki w widzeniu centralnym spowodowane schorzeniami plamki żółtej. Sztandarową chorobą jest zwyrodnienie plamki związane z wiekiem AMD – postać sucha, czyli zanik geograficzny, jak i postać wysiękowa, którą leczymy iniekcjami doszklistkowymi przy użyciu preparatów anty-VEGF. Nawet przy wyhamowaniu rozwoju postaci wysiękowej pacjenci narzekają na mroczki w centralnym polu widzenia. Niekorzystnie rzutuje to na czytanie druku, rozpoznawanie twarzy, posługiwanie się PIN-em do bankomatu czy wpisywanie numerów telefonów albo czytanie rozkładu jazdy. Dotychczas nie było możliwości poprawy widzenia centralnego.

Dlatego od paru lat szukałem rozwiązań dla swoich pacjentów. Na rynku były dostępne soczewki, ale były one bardzo drogie i niedoskonałe. Około trzy lata temu dowiedziałem się, że metodą bardzo interesującą jest wszczepienie soczewki, którą zaprojektował prof. Gabor Scharioth, niemiecki chirurg pochodzenia węgierskiego. Najpierw przyglądałem się wynikom badań publikowanym przez autora, a następnie w rozmowach z nim i po konsultacjach z firmą produkującą soczewkę uznałem, że jest to metoda nowoczesna i bezpieczna. W maju br. zdecydowałem się przeprowadzić pierwszą operację.

Jakie są jej efekty?

Efekty są zadowalające. Trzeba jednak podkreślić wagę badań kwalifikacyjnych przed operacją. To nie jest soczewka dla każdego chorego. Jeśli w badaniach wykażemy, że możemy pomóc, to szanse na poprawę są wysokie. Wszczepiamy tę soczewkę po operacji zaćmy do jednego oka, którym pacjent widzi lepiej.

I tu nasuwa się kolejne pytanie, czy u pacjentów z AMD w ogóle operować zaćmę?

Moim zdaniem w pewnych warunkach należy operować zaćmę. Wcześniej pokutował pogląd, że operacja zaćmy może nasilić przebieg AMD. Długoterminowe badania nie są już takie jednoznaczne. Wiele wskazuje na to, że w przypadkach, gdy zaćma jest już bardzo zaawansowana i nakłada się na mroczki, które wynikają z obecności zwyrodnienia plamki, operacja zaćmy bardzo pomaga. Obserwuję, podobnie jak inni chirurdzy, że dochodzi do dużej poprawy widzenia.

Ile operacji wszczepienia soczewki Schariotha Pan przeprowadził?

Dotychczas przeprowadziłem pięć operacji. I zamierzam przeprowadzić ich wiele więcej, kwalifikując bardzo wnikliwie pacjentów. Pacjenci po operacji mogą przeczytać mniejszy druk, aniżeli przed operacją. Na tyle poprawia się widzenie, że można rozpoznać twarz. Dzięki temu pacjenci rozpoznają dzieci i wnuki. Taka osoba lepiej funkcjonuje w środowisku domowym. Po operacji poradzi sobie w banku, na poczcie, a nawet przeczyta rozkład jazdy komunikacji miejskiej. Należy podkreślić, że to jest czytanie z odległości 15 cm. Soczewka może pomóc, trzeba jednak wyraźnie dać to pacjentowi do zrozumienia, że będzie czytał z odległości 15 cm, a nie 40 cm, jak zdrowy człowiek.

Czy warto wykonywać zabiegi przesunięcia (transpozycji) plamki? Jakie dają one efekty?

Moje doświadczenie w tej dziedzinie nie jest duże. Wiem, że ta metoda w indywidualnych przypadkach daje istotne efekty, ale jest to niezwykle skomplikowana i obciążająca operacja, podczas której musimy odwarstwić całą siatkówkę i rotując, naprowadzić ją na miejsce odpowiadające plamce żółtej. Czasami niestety nie umiemy przewidzieć, czy nasz zamysł się powiedzie. Zabieg obciążony jest wieloma powikłaniami. Wiąże się również z operacją mięśni okoruchowych. Uważam, że w wysoko wyspecjalizowanych ośrodkach, które mają doświadczenie, jest to pewna opcja dla pacjentów. Ze względu na fakt, że jest to operacja bardzo skomplikowana, nie upowszechniła się. Skuteczność tej operacji czasami jest na tyle trudna do przewidzenia, że w efekcie dość rzadko i w wybranych przypadkach podejmuje się próby jej przeprowadzenia.

Jakie są wyniki badań dotyczących leczenia zaawansowanej suchej postaci AMD - atrofii geograficznej za pomocą leków, które są aktualnie w trakcie badan klinicznych - czy jest nadzieja na ich zastosowanie?

W ośrodku lubelskim bierzemy udział w badaniach klinicznych. W tej chwili jesteśmy przed etapem wprowadzenia terapii. Współpracujemy z prof. Marco Zarbinem z Newark w Stanach Zjednoczonych. Terapia jest jeszcze w fazie badań klinicznych, ale wykazano już w badaniach prowadzonych na niewielkich grupach pacjentów istotną jej skuteczność w hamowaniu postępu zaniku geograficznego. Nowe terapie polegają na zastosowaniu komórek macierzystych, czynników poprawiających ukrwienie błony naczyniowej czy substancji hamujących powstawanie wolnych rodników tlenowych czy działających przeciwzapalnie. Znam wstępne wyniki badań i upatruję w tej terapii nadzieję dla naszych pacjentów.

W jaki sposób Pańskim zdaniem powinien być zorganizowany system pomocy osobom, które utraciły widzenie (m.in. z powodu AMD)?

W leczeniu zwyrodnienia plamki związanego z wiekiem mamy do czynienia z całym spektrum powikłań AMD i innych makulopatii. Najpierw we wczesnej postaci występuje mroczek centralny albo tzw. metamorfopsje, czyli krzywienie się linii. Dość często już na tym etapie mamy do czynienia z obniżeniem ostrości wzroku. Jeśli metodami klinicznymi, takimi jak OCT czy angiografia fluoresceinowa, potwierdzimy obecność płynu pod siatkówką, wówczas pacjent powinien być wprowadzony do programu lekowego, żeby był odpowiednio leczony preparatami anty-VEGF.

Z dumą należy podkreślić fakt, że w Polsce od początku roku mamy program lekowy, który we wszystkich województwach w wybranych ośrodkach prowadzony jest w całym kraju. Niezwykłą rolę odegrał tutaj prof. Marek Rękas, który stworzył zespół koordynacyjny. Dzięki temu na bieżąco analizowane są wyniki pacjentów przesyłane z terenu całego kraju. I właśnie ten zespół decyduje o włączaniu pacjentów do programu we wczesnej, aktywnej fazie choroby. Dysponujemy środkami rządowymi i dzięki temu możemy skutecznie zatrzymać przebieg choroby. Program zakłada kilkuletnie leczenie.

Jeżeli pacjent trafia do nas w dużo bardziej zaawansowanym stadium, bądź też zachorował wcześniej i nie miał szans na udział w programie lekowym, a mroczki w widzeniu centralnym są obecne, wówczas dobrym rozwiązaniem jest soczewka Schariotha. Jej koszt nie jest wysoki i równa się cenie jednej iniekcji. W wybranej grupie pacjentów soczewka może stanowić bardzo interesującą propozycję terapeutyczną.

Jak powinien wyglądać system zaopatrzenia w pomoce dla słabowidzących? Jakie nowoczesne oprogramowanie komputerowe i na smartfony jest do dyspozycji tych osób?

Mamy do czynienia z pacjentami, którzy na tyle słabo widzą, że nie pomoże im wszczepienie soczewki Schariotha. Dla nich można zaoferować całą gamę pomocy optycznych, które wielokrotnie powiększają obraz, również pod postacią aplikacji na smartfony, tablety i komputer jak i specjalnych kamer i rzutników. W wybranych przypadkach dzięki powszechnie dostępnej technologii pacjenci mogą sobie pomóc.

Czy potrzebna i dostępna jest pomoc psychologiczna?

Pomoc psychologiczna jest niezwykle ważna. W Lublinie w Klinice Okulistyki Ogólnej współpracujemy z psychologiem. Jest to istotne zwłaszcza w sytuacjach, kiedy pacjent z dnia na dzień doświadcza pogorszenia widzenia. Moim zdaniem tego rodzaju pomoc powinna być wpisana w system, w swojego rodzaju program. Tak jak mamy programy lekowe, na pomoc psychologiczną również powinny być zaplanowane środki.

Rozmawiał Jerzy Dziekoński

Data utworzenia: 05.01.2017
Udostępnij:
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu
    • jablonskimiroslaw@o2.pl
      2017-02-18 10:37
      Witam jak leczyć chore prawe oko cierpi na druzy niewielkie przestrzenie hyporeflektywne podsiatkówkowe oraz cysty śródsiatkówkowe - progresja zmian w związku z tym mam pytanie jak to leczyć podobno zastrzykami, które kosztują 1800 zł żona ma 72 lata i ma problem z widzeniem centralnym czy jest możliwość uzyskania refundacji na takie zastrzyki jak i czym w razie czego leczyć BARDZO bym prosił o parę zdań na ten temat nie wiemy co dalej robić pozdrawiam serdecznie Mirosław Jabłoński Zakopane ws razie czego tel 889696003odpowiedz

Publikacje, którym ufa Twój lekarz

Medycyna Praktyczna jest wiodącym krajowym wydawcą literatury fachowej. 98% lekarzy podejmuje decyzje diagnostyczne lub terapeutyczne z wykorzystaniem naszych publikacji.

 

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Aktualności

  • Implant oczodołu z drukarki 3D
    Nowatorski zabieg rekonstrukcji oczodołu z wykorzystaniem indywidualnego wszczepu został przeprowadzony 31 maja w Klinice Chirurgii Szczękowo-Twarzowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego kierowanej przez dr hab. Barbarę Drogoszewską.
  • W Krakowie powstała ścieżka sensoryczna dla niewidomych i słabowidzących
    W Krakowie powstała ścieżka sensoryczna, dzięki której dzieci i młodzież z dysfunkcją wzroku mogą nauczyć się pewnie poruszać w zróżnicowanym terenie: w mieście, lesie, na plaży czy w górach.
  • XIII misja Okulistów dla Afryki
    "Afryka wschodnia, północno-zachodnia część Tanzanii, okolice jeziora Wiktoria, 1800 m n.p.m., mała miejscowość o dźwięcznej nazwie Kiabakari – właśnie tam przyszło mi odbyć moją pierwszą w życiu misję medyczną" - dr Martyna Pieniążek opowiada o swoich doświadczeniach w ramach XIII misji Okulistów dla Afryki.

Przychodnie i gabinety lekarskie w pobliżu

Leki

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies